powszechne nieporozumienia na temat nieba. 1. W niebie dobrzy ludzie spędzą wieczność. Pismo Święte wyjaśnia, że nie ma nikogo, kto byłby wystarczająco dobry dla Nieba (Rzymian 3: 11-12; Psalm 14: 3). Jakakolwiek sprawiedliwość, którą uważamy, że mamy, jest jak ” brudna szmata „ (Izajasz 64: 6), gdy jest utrzymywana do
Świątynia Boga w niebie się otwarła i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna. I woła, cierpiąc bóle i męki rodzenia.
V hebrejski Bibliji in judovstvu, Boga med drugim imenujejo Elohime, Adonai, YHWH ( hebrejsko יהוה ). Jahve in Jehova, možni izgovarjavi hebrejske YHWH, se uporabljata v krščanstvu. V krščanskem nauku o Trojici en Bog sobiva v treh »osebah«, imenovanih Oče, Sin in Sveti Duh.
Znak Syna Człowieczego na niebie. Duchowi ludzie badają sprawy duchowe duchowo. Cielesny cielesny. Skąd wiesz? Zamieszczone w dniu 08. 02. 2023 10. 02.
Ok. godz 14.00 (w Warszawie nieco później) na niebie pojawiła się tęcza. Zjawisko, jak podkreślają internauci, dość niespodziewane, bo niepoprzedzone żadną burzą i dość niecodzienne o tej porze roku. W Warszawie też była widocza, sami udało nam się zrobić zdjęcie. Niektórzy internauci od razu uznali to, jako znak od Boga.
Świątynia Boga w niebie się otwarła i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
Dziecko jej zostało porwane do Boga i do Jego tronu. Niewiasta zaś zbiegła na pustynię, gdzie ma miejsce przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca”. Wizja z Apokalipsy to wizja losów Kościoła Chrystusowego.
QDAmc. Czasem trudno mi odczytać znaki Boga kierowane do mnie, bo nie chcę tych znaków, bojąc się, że Jezus zabierze mi wszystko. Koncentruje się na tym, co mam utracić z ludzkiego punktu widzenia, zamiast skoncentrować się na tym, co mogę zyskać. Jak odczytywać Boże przesłanie? Człowiekowi w jego życiu zawsze towarzyszą znaki. Znajdujemy je w podróży jako znaki ruchu drogowego. Znajdujemy je w sklepach, jako informacje ułatwiające poruszanie się po dużych powierzchniach sklepowych. Znajdujemy je w liturgii, która ma przemawiać przez znaki mówiące o niewidzialnej rzeczywistości. Znajdujemy je wreszcie na niebie, kiedy zastanawiamy się nad pogodą w czasie wymarzonych wakacji czy odpoczynku. Czy jednak umiemy je do końca odczytać? Jakże często w komunikacji zdarzają się wypadki, gdyż ktoś zlekceważył znaki, które zostały postawione dla jego bezpieczeństwa. Czasem poruszamy się w sklepie na oślep, pamiętając gdzie kiedyś były dane produkty, a one zostały przeniesione na inne miejsce. Często wiele osób mówi, że nie rozumie liturgii Kościoła, bo nie rozumie znaków i gestów, które jej towarzyszą. Jakże często też zawodzi prognoza pogody, choć wydawała się sprawdzona. Dlaczego tak się dzieje? Bo człowiek jest omylny i czasem za bardzo zapatrzony w siebie, swoje możliwości, zdolności, nawet stawiając siebie w centrum wszystkich spraw i rzeczy. Jednak prawdziwe niebezpieczeństwo pojawia się wtedy, kiedy taką postawę przenoszę na życie duchowe, na moją relację z Bogiem, bo wtedy trudno rozpoznać Jego wolę i łatwo swoją wolę postawić w miejsce tego, co On dla nas przygotował, abyśmy byli szczęśliwi. "I znowu Pan przemówił do Achaza tymi słowami: ‘Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze’. Lecz Achaz odpowiedział: ‘Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę’. Wtedy rzekł Izajasz: ‘Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Emmanuel, albowiem Bóg z nami’" (Iz 7,10-14a) Znak oczekiwany Achaz to król Judy panujący w latach ok. 734-728 przed Chrystusem. Był synem króla Jotama, po którego śmierci wprowadził w kraju kult pogański i złożył w ofierze swojego syna. Mimo rad proroka Izajasza, aby wobec przymierza narodu Izraelskiego z Syrią przeciw Judzie nie szukał pomocy u króla asyryjskiego, zignorował je i sprzymierzył się z Tigladpilezerem III, stając się jego poddanym (por. 2 Krl 15,38-nn; 2 Krn 27,9-nn oraz Iz 7). Achaz reprezentuje typ człowieka, który przede wszystkim ma zaufanie do ludzkich kalkulacji, politycznych układów i gier. Brakuje mu zaufania Bogu, który mógł dać prawdziwy znak, którego wszyscy oczekiwali. W ten sposób, ufając tylko sobie, król doprowadza do tego, że składa swój los oraz los swojego narodu w ręce niepewne, ludzkie. Historia Achaza pokazuje podwójne zagrożenie, w jakie uwikłany jest król. Jednym z nich jest zagrożenie wewnętrzne, gdyż oddał się ona na służbę bożkom pogańskim Baalowi i Molochowi, składając temu ostatniemu ofiarę ze swojego syna. W ten sposób zakwestionował Bożą obietnicę związane rodem Dawida. Drugim jest zagrożenie zewnętrzne, jakie stwarzała ówczesna sytuacja polityczna i militarna. Kiedy w mojej codzienności, życiu moich bliskich wielokrotnie czai się zło, to wtedy szukamy wszelkich sposobów zapanowania nad nim wszystkimi dostępnymi metodami. Czasem nawet takimi, które z Bogiem i Jego Ewangelią nie mają nic wspólnego, ale stanowią jakieś źródło nadziei. Po czasie okazuje się jednak, że to wszystko zawodzi i znów dopada mnie zło, przed którym na tyle rozmaitych sposobów uciekałem. Sytuacje trudne w moim życiu mogą stać się okazją do usprawiedliwienia samego siebie w moim postępowaniu i sposobie życia. Mogą stać się usprawiedliwieniem braku rozwoju duchowego, intensywniejszego kontaktu z Bogiem według zasady "jakiego mnie stworzyłeś Panie Boże, takiego mnie masz". To przede wszystkim jednak pokusa zatrzymania się w błotku, w którym się znalazłem. Warto zadać sobie podstawowe pytania: Jakich znaków oczekuję od Boga w moim życiu? Czy biorę pod uwagę Jego oczekiwania? Czy znaki, których oczekuję, służą mnie samemu i innym? Czy te moje oczekiwania rzeczywiście służą dobru czy może są oznaką mojego egoizmu? Czy chcę prawdziwego szczęścia czy też terroryzuję Boga, aby błogosławił temu, co ja wymyśliłem? Znak niechciany Słowa skierowane do Achaza przez Izajasza, to przypomnienie o Bożym znaku opieki, które jednak nie docierają do adresata. Nie rozumie on, lub nie chce rozumieć, znaku, jaki chce ofiarować mu Bóg. Choć Żydzi bardzo cenili sobie znaki, to jednak król odmawia jego przyjęcia, powołując się na swoją niegodność. Jest jednak w tym wszystkim nieszczery, gdyż tak naprawdę nie chce, aby Boży znak pokrzyżował jego ludzkie plany. Nie chodzi tu zatem o jego wiarę, ale ludzkie kalkulacje. Takie działanie, w postaci prośby skierowanej do Boga, miało umocnić chwiejną wiarę i ufność Achaza. Prorok Izajasz pokazuje bezwzględnie, że tylko zaufanie Jahwe przyniesie prawdziwy pokój i zwycięstwo odwagi nad lękiem, który zagościł w sercu królewskim wobec otaczającego świata i aktualnej sytuacji. Pośród tego zła, które tak bardzo wdziera się w moje życie i moją codzienność, muszę pamiętać, że ono nie stanowi jedynego wymiaru życia. Czasem oczywiście swoją krzykliwością może zdominować moje myślenie, mówienie czy postępowanie, ale do niego nie należy ostatnie słowo. Muszę jednak mieć odwagę przyznać, że moje własne ludzkie siły są zawodne i potrzebuje pomocy Jezusa. Oczywiście takie postawienie sprawy, nie w słowach, ale w czynach będzie mnie kosztować wysiłek. Jest on jednak niezbędny, jeśli chcę prowadzić prawdziwe życie ucznia Chrystusa, a nie sprzedać Go za "trzydzieści srebrników jałowego spokoju" (ks. Jerzy Popiełuszko). To przyjęcie znaku Boga, który nie zawsze jest dla mnie wygodny, a czasem nawet staje na przekór moim przyzwyczajeniom, wadom. To podjęcie prawej pracy nad sobą po dobrze odprawionej spowiedzi, niezniechęcanie się porażkami i eliminowanie zła. Warto zadać sobie jeszcze inne pytania: Jakich znaków nie chcę otrzymywać od Boga i dlaczego? Chcę walczyć o moją wiarę czy też zadowalam się jakimś zbiorem pobożnościowych praktyk, które uspokajają moje sumienie? Czy rzeczywiście chcę szukać woli Bożej odnośnie mojego życia czy też swojej woli odnośnie do swego życia? Znak otrzymany Zadziwiające jest to, że choć Achaz nie chce prosić o znak, który miałby potwierdzić Boże obietnice, to jednak ten znak zostaje mu dany, niejako wbrew jego woli. Znak w postaci Emmanuela - "Boga z nami", zapowiadający Bożą opiekę nad ludem, który został powierzony Bogu. To rozwinięcie stale obecnego na kartach Starego Testamentu orędzia dobrej nowiny o przyjściu Mesjasza. Na potwierdzenie jej realizacji w Jezusie Chrystusie, najpełniejszym Znaku miłości Boga do człowieka, Ewangeliści nawiązują do tych słów Starego Testamentu (por. Mt 1,23; Mt 4,15-14; Łk 1,31), kiedy św. Józef poprzez interwencję samego Boga podejmuje się misji opieki nad Jezusem Chrystusem czy w czasie które tak często towarzyszy mi w moim życiu, położone pod krzyżem Jezusa Chrystusa, ofiarowane Temu, który pokonał wszelkie zło swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem, nabiera zupełnie innego wymiaru i z pomocą Jego łaski okaże się zwycięstwem, a nie porażką. To właśnie najwspanialszy znak Bożego zainteresowania moim losem. Znak ten nie jest jednak mi narzucony jako zobowiązanie, ale stanowi zaproszenie dla mojej wolności, którą Bóg bardzo szanuje. On mówi do mnie poprzez te znaki i chce stać się "Bogiem z nami", ale nie za wszelką cenę i nie wbrew mnie samemu. Szanując moją wolność chce zaprosić mnie do tego, aby tak się stało. Czyni to w sposób delikatny i subtelny, a nie narzucający się, jak w historii Eliasza (por. 1 Krl 19,9-13a). Warto zadać sobie znów kilka pytań: Czy cieszą mnie Boże znaki, jakie otrzymuje w moim życiu? Czy staram się te znaki zrozumieć i zgodnie z nimi budować swoje tu i teraz na ziemi? Czy rzeczywiście chcę, aby Bóg był ze mną we wszystkim, co dzieje się w moim życiu? Czy nie szukam go tylko wtedy, kiedy dopadną mnie problemy? Znak przemieniający Odczytanie prostych znaków jest trudne, a co dopiero tych, które daje Bóg. Zresztą już w czasach Jezusa ci, którzy pochylali się nad świętymi tekstami, nie rozpoznali w Cieśli z Nazaretu przychodzącego Emmanuela - Boga z nami, Mesjasza. Tak samo w czasie Eucharystii, kiedy słyszę słowa "Pan z wami", to słyszę takie samo zapewnienie, jakie słyszał król Achaz. Zapewnienie, abym nie zapomniał, że Bóg jest przy mnie obecny i opiekuje się mną. Z jednej strony oczekuje nieustannych znaków od Boga, które mogłyby mnie prowadzić bezpiecznie przez życie. Chodzi mi jednak raczej o jakieś cuda czy cudowności, bym nie musiał wkładać w ich odczytywanie wysiłku, ale by były one proste i wyraźne niż o prawdzie "znaki czasu", które domagają się rozeznania. Czasem trudno mi odczytać znaki Boga kierowane do mnie, bo nie chcę tych znaków, bojąc się, że Jezus zabierze mi wszystko. Koncentruje się na tym, co mam utracić z ludzkiego punktu widzenia, zamiast skoncentrować się na tym, co mogę zyskać. "On niczego nie zabiera, a daje wszystko. Kto oddaje się Jemu, otrzymuje stokroć więcej. Tak! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi" (Benedykt XVI na inauguracji pontyfikatu). Dostaję zapewnienie Jego obecności przez znaki, które mi codziennie daje w świecie, który stworzył dla mnie, w swoim Słowie, sakramentach, poprzez wydarzenia i ludzi, których spotykam w swoim codziennym życiu. Chce w ten sposób nastroić mnie na zauważenie tych znaków Jego miłości. On nie chce, abym tworzył swoje znaki wg moich ludzkich oczekiwań, które później przyniosą mi rozczarowanie i smutek. On chce, abym odkrywał te Jego znaki, poprzez które mówi do mnie, bo On doskonale wie, że tylko odczytując i pozwalając się przemienić Jego znakom sam stanę się świadectwem dla ludzi, którzy mnie otaczają. Warto na koniec zadać sobie pytanie: Czy rozpoznawanie znaków Boga w codzienności i ich przyjmowanie wpływa na moją codzienność? Czy przez rozeznanie tych znaków staje się dla innych wyraźnym znakiem Bożej obecności w świecie? Czy przez swoje rozeznanie Bożej woli pomagam innym Ją rozeznawać w znakach, które Bóg przekazuje im poprzez moją osobę?
O św. Janie Pawle II i nie marcu 2017 roku otrzymaliśmy list od Pana Jacka Mirona, który zdecydowałem się opublikować teraz. Zawiera on ciekawe spostrzeżenia autora, zachęcające do przemyśleń w wakacyjne wieczory, sprzyjające patrzeniu na nieboskłon z pewną duchową refleksją oraz do dyskusji tych spraw będących znakami dla wszystkich a niestety są rozpoznawalnymi przez nielicznych. Życzę miłej Miron piątek, 31, marzec 2017 20:50 Chwała Jezusowi i Marii dla skarżących się na brak rozumienia znaków z Nieba przesyłam gotowe interpretacje spośród mnóstwa zdarzeń już przeze mnie opisanych, także z liturgii żałobnej IV 2005, Watykan, wigilia święta Miłosierdzia Bożego, umiera papież Jan Paweł IV 2005, Watykan, w czasie liturgii pogrzebowej Jana Pawła II wiatr targa czerwonymi ornatami celebransów i przewraca karty Ewangeliarza położonego na cyprysowej trumnie, by w końcu zamknąć księgę (okładką tytułową na wierzchu!). Pewna epoka została zamknięta: Duch Święty pokazał całemu światu, iż Ewangelię trzeba odczytać na nowo, od początku. To zadanie Parakleta, którego papież Polak wzywał uroczyście na Placu Zwycięstwa w Warszawie w wigilię Zesłania Ducha Świętego 2 VI 1979. W Ewangelii świętego Jana [J 16, 12-13a] czytamy: 'Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.' Pan Jezus nie powiedział jeszcze wszystkiego, nie objawił jeszcze całej prawdy; wiele jeszcze ma do oznajmienia, ale uznał, że Jego uczniowie mogą to już znieść i dlatego posyła im teraz swego Ducha, Parakleta. 24 II 2006, Luwr, Paryż, początek ekspozycji monumentalnego malowidła Ślub Ludwika XIII wypożyczonego z katedry w Montauban na okazję zbiorczej prezentacji dzieł sławnego Jana Dominika Ingresa. Obraz (datowany 1824) wykonał na zamówienie ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, prominentnego mieszkańca Montauban i zarazem kolegi z dzieciństwa - pracował nad nim przez 4 lata we Florencji. Przedmiotem pracy nie był ślub króla Ludwika XIII Sprawiedliwego z Anną Austriaczką, lecz wiekopomny akt ofiarowania Korony Francji Najświętszej Marii Pannie w dniu 10 II 1638. Gdy wiosną 2006 roku publiczność paryska zachwycała się także tą klasyczną pracą Ingresa, chyba nikomu nie przyszło na myśl, że jest świadkiem ingresu do rodowej siedziby prawowitego dziedzica Korony Francuskiej. Ten chłopczyk w objęciach Madonny to nowy Król Słońce pochodzący z Bourbonów. Na firmamencie niebieskim tego dnia Dziewicza Boska Matka (Wenus/Luna) była w Strzelcu między Neptunem w Koziorożcu i Jowiszem na Wadze; tuż obok Słońca w Wodniku rezydował Uran a nieco dalej, już w Rybach, Merkury. Do Luwru, rodzinnego domu pierwszego Króla Słońce-Ludwika XIV, Święta Dziewica-prawowita Delfina Francji uroczyście wprowadziła tego dnia urodzonego na obczyźnie, a nikomu nieznanego Delfina - Wielkiego Orła, była bowiem w parze z '5'. Jowisz ('5') bujał się w tym czasie na Wadze po drugiej stronie Antaresa: to jest drugi Król Słońce! Antares to jego słońce. Mars był w Byku i z jego residuum miał wartość '8', a więc tyle, co Neptun w Koziorożcu: nawrócony Syn Marnotrawny ma Ducha Pana Jezusa Chrystusa. Dla porządku trzeba odnotować, iż Saturn był w Bramie Niebios, co tylko potwierdza identyfikację osoby Delfina, bo przecież Chłopczyk z przedmiotowego malowidła wspiera się na łonie Najświętszej Marii Panny. Nawet jego nóżki o tym mówią: lewa zgięta w rzymskie 'V' a prawa wyprostowana jak 'I'. O innych detalach nie wspomnę. Warto zauważyć, iż Ingres, w swoim okresie florenckim, namalował w 1821 roku także obraz zatytułowany Wjazd Delfina do Paryża ilustrujący powrót do stolicy (2 VIII 135 w ogóle pierwszego Delfina Francji, księcia Karola Walezjusza przyszłego króla Karola V V 2006, Paryż, koniec wystawy dzieł Ingresa - Delfin i Delfina wracają do Mountauban, gdzie malowidło ma swoje miejsce w transepcie katedry Najświętszej Marii Panny (do końca wieku XIX zdobiło wielką zakrystię). Motauban to rodzinne miasto Ingresa i ostatnia twierdza hugenotów w czasie wojem religijnych, która poddała się królowi Ludwikowi XIII w dniu 21 VIII 1629. Po 250 latach, 21 VIII 1879, Niebieska Królowa objawi się w Knock w VIII 2006, Międzynarodowa Unia Astronomiczna degraduje Plutona do rangi planety karłowatej. Tak więc Układ Słoneczny liczy osiem planet. 12 X 2007, Fatima, Portugalia, Matki Boskiej de Pilar (Kolumny); w przeddzień 90 rocznicy Cudu Słońca legat papieski, kardynał Tarsycjusz Bertone, konsekruje kościół Trójcy Świętej. 19 III 2008, świętego Józefa; spektakularny rozbłysk w konstelacji Bootes/Wolarz. Znaki na niebie pojawiały się stale, lecz dostrzegano tylko te bardziej spektakularne jak gwiazdy supernowe (choćby 1 maja 1006 roku w konstelacji Wilka, czy 9 października 1604 w Wężowniku), wielkie komety (1680), deszcze meteorów (np. Leonidy16 listopada 1833 i 17 listopada 1966), meteoryty (Tunguski 1908, czy ostatnio Czelabiński 15 lutego 2013) albo koniunkcje jasnych planet. Zjawiska te swą niezwykłością skłaniały do poszukiwania znaczenia duchowego tego swoistego pisma na firmamencie niebieskim jednakże były to próby nieporadne lub mówiąc wprost chybione. Nie sposób ich odczytać bez asystencji Ducha Świętego, bo jest to boskie pismo sięgające samego początku, samej godziny stworzenia wszechświata. Na uzasadnienie tej tezy przyjrzyjmy się kosmicznemu wydarzeniu obserwowanemu z Ziemi tego przedwiosennego dnia AD 2008. Automatyczne teleskopy (najwcześniej zareagował niewielki instrument polskiego zespołu 'Pi of the Sky') zarejestrowały rozbłysk promieniowania gamma w konstelacji Bootes (skatalogowano to źródło jako GRB080319B), który nastąpił według jednych obliczeń 7,5 miliarda lat temu, a według innych blisko hipotetycznego „wielkiego wybuchu” (ca. 13,5 miliarda lat), którym to pojęciem współczesna nauka chce opisać początek wszechświata. Szczęśliwy obserwator, który akurat 19 marca 2008 o godzinie 6:12 UTC patrzył w kierunku Wolarza (polska wersja Bootes) byłby przez około pół minuty (przez tyle czasu obiekt był widoczny gołym okiem i jednocześnie rekordowo odległy dla ziemskiego obserwatora; najdalszym stałym obiektem dostępnym dla naszych oczu jest Galaktyka Trójkąta M33 położona w odległości ok. 2,9 mln lat świetlnych w konstelacji Trójkąta) naocznym świadkiem stworzenia wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych (promieniowania gamma nie poznajemy wprost żadnym zmysłem). Napisałem „byłby” ze względu na świadomość, iż faktycznie Pan Bóg stworzył wszechświat 20 miliardów lat temu, a co objawił katolickiemu księdzu Guido Bortoluzziemu na przełomie lat 60/70 ubiegłego wieku. Jednak nie na tym li tylko polega waga tego przesłania nadanego przez Przedwiecznego. Rozbłysk GRB nastąpił w konstelacji Wolarza (ściślej rzec biorąc, w jego sercu zlokalizowanym między gwiazdami γ i ρ), którego trzeba nazywać 'Ten, Który Przychodzi', bo to znak powrotu samego Boga: 'Ten, Który Był, Który Jest i Który Przychodzi'. Tego samego dnia, 19 marca 2008 nad ranem, zapisałem w dłuższej lokucji te oto, między innymi, słowa Boga Ojca: 'Przychodzę zatem, Moje Dzieci, wracam do was, dla was, by z wami przebywać już na zawsze. Zbliża się prędko, bardzo prędko, ten czas, kiedy zamieszkam wśród was. Nie będziecie już mogły narzekać, że Mnie nie widzicie, ani nie słyszycie. Dam się widzieć i słyszeć każdemu z was, Mała Trzódko'. Ten, Który skierował do mnie te słowa, stworzył wszechświat i w każdej chwili wie, co się w nim dzieje w każdym miejscu, więc również wiedział, że 4 godziny po zakończeniu wspomnianej lokucji rozbłysk w Wolarzu dotrze do Ziemi, a piszący dowie się o tym po kilku latach, gdy już nieco oswoi się z gwiaździstym niebem. Atrybutami gwiezdnego Wolarza są sierp w podniesionej lewej ręce i włócznia w prawej. Symbolikę tę można zrozumieć jedynie w świetle proroctwa z Księgi Izajasza (2, 4) [przytoczonego in extenso także u Micheasza (4, 3)] a zapowiadającego czasy mesjańskie:'On będzie rozjemcą między ludami, osądzi sprawy rozlicznych swe miecze przekują na lemiesze,a swoje włócznie na sierpy'.Ten fragment z Izajasza pojawił się w jutrzni mojej liturgii godzin 14 kwietnia 2008, ale jeszcze przed świtem tamtego dnia zanotowałem te oto słowa Pana Jezusa: 'To Ja, twój Pan i Bóg, ująłem cię za rękę i piszę Moją Opowieść. Ja jestem Autorem tej odpieczętowanej Księgi. Każdy może przyjść i pić z niej słowa prawdy o Mnie i o was jak ze zdroju Wody Żywej. Powiedziałem: przychodźcie i darmo pijcie ze Zdroju Żywota. To jest ten Zdrój. Zatem bierzcie i pijcie. Nie wzbraniajcie sobie poznania Mnie, waszego Pana i Boga.' Gdy zapisywałem te słowa nie wiedziałem, że akurat tego dnia przypadała kalendarzowa 1042 rocznica chrztu Polski. Waga tego stwierdzenia dociera do mnie dopiero teraz po tych 8 latach, w ciągu których Królowa Nieba i Ziemi cierpliwie napełniała mnie znajomością gwiazd i historii Kościoła Świętego czyli Jej samej. Jest to paralelna historia możliwa do zrozumienia łącznie, gdyż Matka Kościoła to zarazem Królowa i Nieba i Ziemi. Zatem to co piszę, ma większy autorytet niż tylko mój moich zapisków, w których pełno odniesień kosmicznych, należy się jedna generalna uwaga: Wszechmogący Bóg, Ten który stwarza gwiazdy i nadaje im imiona, wykorzystuje je również do komunikowania się ze swoimi dziećmi. Najdobitniej i jednoznacznie potwierdza tę konstatację pierwsza część Psalmu 19 [2-7]:'Niebiosa głoszą chwałę Boga,dzieło rąk Jego nieboskłon dniowi głosi opowieść,a noc nocy przekazuje jest to słowo, nie są to mowy,których by dźwięku nie usłyszano;ich głos się rozchodzi na całą ziemięi aż po krańce świata – ich słońcu namiot wystawił,i ono wychodzi jak oblubieniec ze swej komnaty,weseli się jak olbrzym, co drogę wschodzi na krańcu nieba,a jego obieg aż po jego kraniec,i nic się nie schroni przed jego żarem.'Niebo gwiaździste i zjawiska na nim są obserwowalne z dowolnego punktu Ziemi w cyklach rocznych, bo Słońce-Olbrzym-Oblubieniec biegnie po ekliptyce przecinając po drodze 13 konstelacji zwanych zodiakiem. Psalmista nie ma tu na myśli ruchu dziennego słońca, bo przecież doświadczenie podpowiada jak łatwo można się ukryć przed jego żarem. Natomiast konstelacje zodiakalne nie mają gdzie się schować przed światłem naszej gwiazdy. Dlaczego Bóg tak się komunikuje z nami? - odpowiada na to Psalm 8 (polecam w całości). 19 VII 2009, Jowisz, asteroida/kometa uderza w IX 2009, Praga, Czechy, papież Benedykt XVI nawiedza Praskie Dzieciątko w kościele Matki Bożej Zwycięskiej i ofiaruje Mu złotą koronę. 3 VI 2010, Jowisz, 3 lekkie uderzenia asteroidy/komety w VI 2010, Warszawa, beatyfikacja księdza Jerzego Popiełuszki. Podczas celebracji wokół Słońca pojawia się tęczowa aureola. Byłoby to dość zwykłe halo słoneczne, gdyby nie fakt, iż jest postrzępione – przypomina koronę cierniową z tęczowymi VIII 2010, Jowisz, asteroida/kometa uderza w IV 2011, Watykan, Bazylika Świętego Piotra, przeniesienie ciała błogosławionego Innocenta XI z kaplicy Świętego Sebastiana, do kaplicy Przemienienia Pańskiego. Jest to ten papież, który wyprawił króla Jana III Sobieskiego na odsiecz Wiednia a po zdobyciu przezeń miasta 12 IX 1683 roku ustanowił święto Imienia Marii. Pełen podziwu dla Lwa Lechistanu zmienił swego herbowego czarnego orła rodu Odescalchi na białego, polskiego. Przeniesiony wraz z ciałem Innocentego XI, Orzeł Polski czeka na nowe Przemienienie Pańskie. Innocenty XI należy do grona świętych, których ciało nie uległo rozkładowi. To ciało prorokuje. XI = 11, to bliźniacza para. Jeden Niewinny, drugi Uniewinniony. Rzymskie 'XI' to 'V + V + I', znowu otrzymujemy 5 i 6. Zatem proroctwo dotyczy braci Bliźniaków, Jezusa Chrystusa i Parakleta. Ponieważ w sprawę jest zaangażowany Biały Orzeł, więc chodzi o drugiego Jana, bo to znak czwartego Ewangelisty, i o kogoś z rodu Polaków, bo to ich herbowy ptak! Święty Jan Ewangelista jest głównym, ukrytym patronem V 2011, Watykan, beatyfikacja papieża Jana Pawła II; jego doczesne szczątki spoczęły teraz w kaplicy Świętego Sebastiana, bo umierał dwa razy, tak jak ten rzymski oficer. Strzegą go (figury przy wejściu do kaplicy) dwaj wielcy papieże-stróże Tradycji: Pius XI i Pius XII. Ci dwaj papieże to waleczni żołnierze rzymscy strzegący grobu innego Rzymianina. Kogo? Drugiego Jana i drugiego Pawła w jednej osobie! Strzegą ciała rzymskiego katolika-Parakleta i czekają na jego powrót do życia, na objawienie Go światu. Dowiedli swym życiem, iż potrafią bronić Kościoła Bożego, i że są nieprzekupni, niepodatni na wpływy ducha tego świata, więc ich świadectwo o Paraklecie będzie prawdziwe!2 IV 2005, Watykan, wigilia święta Miłosierdzia Bożego, umiera papież Jan Paweł IV 2005, Watykan, w czasie liturgii pogrzebowej Jana Pawła II wiatr targa czerwonymi ornatami celebransów i przewraca karty Ewangeliarza położonego na cyprysowej trumnie, by w końcu zamknąć księgę (okładką tytułową na wierzchu!). Pewna epoka została zamknięta: Duch Święty pokazał całemu światu, iż Ewangelię trzeba odczytać na nowo, od początku. To zadanie Parakleta, którego papież Polak wzywał uroczyście na Placu Zwycięstwa w Warszawie w wigilię Zesłania Ducha Świętego 2 VI 1979. W Ewangelii świętego Jana [J 16, 12-13a] czytamy: 'Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.' Pan Jezus nie powiedział jeszcze wszystkiego, nie objawił jeszcze całej prawdy; wiele jeszcze ma do oznajmienia, ale uznał, że Jego uczniowie mogą to już znieść i dlatego posyła im teraz swego Ducha, Parakleta. 24 II 2006, Luwr, Paryż, początek ekspozycji monumentalnego malowidła Ślub Ludwika XIII wypożyczonego z katedry w Montauban na okazję zbiorczej prezentacji dzieł sławnego Jana Dominika Ingresa. Obraz (datowany 1824) wykonał na zamówienie ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, prominentnego mieszkańca Montauban i zarazem kolegi z dzieciństwa - pracował nad nim przez 4 lata we Florencji. Przedmiotem pracy nie był ślub króla Ludwika XIII Sprawiedliwego z Anną Austriaczką, lecz wiekopomny akt ofiarowania Korony Francji Najświętszej Marii Pannie w dniu 10 II 1638. Gdy wiosną 2006 roku publiczność paryska zachwycała się także tą klasyczną pracą Ingresa, chyba nikomu nie przyszło na myśl, że jest świadkiem ingresu do rodowej siedziby prawowitego dziedzica Korony Francuskiej. Ten chłopczyk w objęciach Madonny to nowy Król Słońce pochodzący z Bourbonów. Na firmamencie niebieskim tego dnia Dziewicza Boska Matka (Wenus/Luna) była w Strzelcu między Neptunem w Koziorożcu i Jowiszem na Wadze; tuż obok Słońca w Wodniku rezydował Uran a nieco dalej, już w Rybach, Merkury. Do Luwru, rodzinnego domu pierwszego Króla Słońce-Ludwika XIV, Święta Dziewica-prawowita Delfina Francji uroczyście wprowadziła tego dnia urodzonego na obczyźnie, a nikomu nieznanego Delfina - Wielkiego Orła, była bowiem w parze z '5'. Jowisz ('5') bujał się w tym czasie na Wadze po drugiej stronie Antaresa: to jest drugi Król Słońce! Antares to jego słońce. Mars był w Byku i z jego residuum miał wartość '8', a więc tyle, co Neptun w Koziorożcu: nawrócony Syn Marnotrawny ma Ducha Pana Jezusa Chrystusa. Dla porządku trzeba odnotować, iż Saturn był w Bramie Niebios, co tylko potwierdza identyfikację osoby Delfina, bo przecież Chłopczyk z przedmiotowego malowidła wspiera się na łonie Najświętszej Marii Panny. Nawet jego nóżki o tym mówią: lewa zgięta w rzymskie 'V' a prawa wyprostowana jak 'I'. O innych detalach nie wspomnę. Warto zauważyć, iż Ingres, w swoim okresie florenckim, namalował w 1821 roku także obraz zatytułowany Wjazd Delfina do Paryża ilustrujący powrót do stolicy (2 VIII 135 w ogóle pierwszego Delfina Francji, księcia Karola Walezjusza przyszłego króla Karola V V 2006, Paryż, koniec wystawy dzieł Ingresa - Delfin i Delfina wracają do Mountauban, gdzie malowidło ma swoje miejsce w transepcie katedry Najświętszej Marii Panny (do końca wieku XIX zdobiło wielką zakrystię). Motauban to rodzinne miasto Ingresa i ostatnia twierdza hugenotów w czasie wojem religijnych, która poddała się królowi Ludwikowi XIII w dniu 21 VIII 1629. Po 250 latach, 21 VIII 1879, Niebieska Królowa objawi się w Knock w VIII 2006, Międzynarodowa Unia Astronomiczna degraduje Plutona do rangi planety karłowatej. Tak więc Układ Słoneczny liczy osiem planet. 12 X 2007, Fatima, Portugalia, Matki Boskiej de Pilar (Kolumny); w przeddzień 90 rocznicy Cudu Słońca legat papieski, kardynał Tarsycjusz Bertone, konsekruje kościół Trójcy Świętej. 19 III 2008, świętego Józefa; spektakularny rozbłysk w konstelacji Bootes/Wolarz. Znaki na niebie pojawiały się stale, lecz dostrzegano tylko te bardziej spektakularne jak gwiazdy supernowe (choćby 1 maja 1006 roku w konstelacji Wilka, czy 9 października 1604 w Wężowniku), wielkie komety (1680), deszcze meteorów (np. Leonidy16 listopada 1833 i 17 listopada 1966), meteoryty (Tunguski 1908, czy ostatnio Czelabiński 15 lutego 2013) albo koniunkcje jasnych planet. Zjawiska te swą niezwykłością skłaniały do poszukiwania znaczenia duchowego tego swoistego pisma na firmamencie niebieskim jednakże były to próby nieporadne lub mówiąc wprost chybione. Nie sposób ich odczytać bez asystencji Ducha Świętego, bo jest to boskie pismo sięgające samego początku, samej godziny stworzenia wszechświata. Na uzasadnienie tej tezy przyjrzyjmy się kosmicznemu wydarzeniu obserwowanemu z Ziemi tego przedwiosennego dnia AD 2008. Automatyczne teleskopy (najwcześniej zareagował niewielki instrument polskiego zespołu 'Pi of the Sky') zarejestrowały rozbłysk promieniowania gamma w konstelacji Bootes (skatalogowano to źródło jako GRB080319B), który nastąpił według jednych obliczeń 7,5 miliarda lat temu, a według innych blisko hipotetycznego „wielkiego wybuchu” (ca. 13,5 miliarda lat), którym to pojęciem współczesna nauka chce opisać początek wszechświata. Szczęśliwy obserwator, który akurat 19 marca 2008 o godzinie 6:12 UTC patrzył w kierunku Wolarza (polska wersja Bootes) byłby przez około pół minuty (przez tyle czasu obiekt był widoczny gołym okiem i jednocześnie rekordowo odległy dla ziemskiego obserwatora; najdalszym stałym obiektem dostępnym dla naszych oczu jest Galaktyka Trójkąta M33 położona w odległości ok. 2,9 mln lat świetlnych w konstelacji Trójkąta) naocznym świadkiem stworzenia wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych (promieniowania gamma nie poznajemy wprost żadnym zmysłem). Napisałem „byłby” ze względu na świadomość, iż faktycznie Pan Bóg stworzył wszechświat 20 miliardów lat temu, a co objawił katolickiemu księdzu Guido Bortoluzziemu na przełomie lat 60/70 ubiegłego wieku. Jednak nie na tym li tylko polega waga tego przesłania nadanego przez Przedwiecznego. Rozbłysk GRB nastąpił w konstelacji Wolarza (ściślej rzec biorąc, w jego sercu zlokalizowanym między gwiazdami γ i ρ), którego trzeba nazywać 'Ten, Który Przychodzi', bo to znak powrotu samego Boga: 'Ten, Który Był, Który Jest i Który Przychodzi'. Tego samego dnia, 19 marca 2008 nad ranem, zapisałem w dłuższej lokucji te oto, między innymi, słowa Boga Ojca: 'Przychodzę zatem, Moje Dzieci, wracam do was, dla was, by z wami przebywać już na zawsze. Zbliża się prędko, bardzo prędko, ten czas, kiedy zamieszkam wśród was. Nie będziecie już mogły narzekać, że Mnie nie widzicie, ani nie słyszycie. Dam się widzieć i słyszeć każdemu z was, Mała Trzódko'. Ten, Który skierował do mnie te słowa, stworzył wszechświat i w każdej chwili wie, co się w nim dzieje w każdym miejscu, więc również wiedział, że 4 godziny po zakończeniu wspomnianej lokucji rozbłysk w Wolarzu dotrze do Ziemi, a piszący dowie się o tym po kilku latach, gdy już nieco oswoi się z gwiaździstym niebem. Atrybutami gwiezdnego Wolarza są sierp w podniesionej lewej ręce i włócznia w prawej. Symbolikę tę można zrozumieć jedynie w świetle proroctwa z Księgi Izajasza (2, 4) [przytoczonego in extenso także u Micheasza (4, 3)] a zapowiadającego czasy mesjańskie:'On będzie rozjemcą między ludami, osądzi sprawy rozlicznych swe miecze przekują na lemiesze,a swoje włócznie na sierpy'.Ten fragment z Izajasza pojawił się w jutrzni mojej liturgii godzin 14 kwietnia 2008, ale jeszcze przed świtem tamtego dnia zanotowałem te oto słowa Pana Jezusa: 'To Ja, twój Pan i Bóg, ująłem cię za rękę i piszę Moją Opowieść. Ja jestem Autorem tej odpieczętowanej Księgi. Każdy może przyjść i pić z niej słowa prawdy o Mnie i o was jak ze zdroju Wody Żywej. Powiedziałem: przychodźcie i darmo pijcie ze Zdroju Żywota. To jest ten Zdrój. Zatem bierzcie i pijcie. Nie wzbraniajcie sobie poznania Mnie, waszego Pana i Boga.'
Zbliża się znak na niebie 23 września 2017 roku i nic w tym dziwnego gdyby nie fakt, że niebo w tym czasie przybierze kształt bardzo zbliżony do opisanego w Biblii proroctwa zapisanego w Objawieniu Jana 12 rozdziale. To też nie było by może niczym dziwnym, gdyby taki układ nieba pojawiał się częściej w historii ziemi jednak występuje on raz na około 6 tys. lat i właśnie teraz ma się on pojawić ! Więc nie jest to zwykły przypadek ale konkretny znak, który Bóg chciał nam zostawić w Biblii aby zaznaczyć coś bardzo ważnego i wyjątkowego co zacznie mieć miejsce. Zbliża się 23 września 2017 roku i nic w tym dziwnego gdyby nie fakt, że niebo w tym czasie przybierze kształt bardzo zbliżony do opisanego w Biblii proroctwa zapisanego w Objawieniu Jana 12 rozdziale. To też nie było by może niczym dziwnym, gdyby taki układ nieba pojawiał się częściej w historii ziemi jednak występuje on raz na około 6 tys. lat i właśnie teraz ma się on pojawić ! Więc nie jest to zwykły przypadek ale konkretny znak, który Bóg chciał nam zostawić w Biblii aby zaznaczyć coś bardzo ważnego i wyjątkowego co zacznie mieć miejsce. Świat wg Biblii ma 6tyś lat, więc jest to koniec jakiegoś okresu a początek czegoś nowego. W/g kalendarza Żydowskiego natomiast mamy 5777 rok a w następnym roku będzie 70 rocznica decyzji ONZ o ustanowieniu państwa Izrael i 50 lat po zjednoczeniu Jerozolimy. Biblia podaje, że: „Albowiem tysiąc lat w oczach twoich [Boga] Jest jak dzień wczorajszy, który przeminął, I jak straż nocna.” – Ps 90,4 Według dosłownego rozumienia Bóg stworzył świat w ciągu 6000 lat + 1000 lat jako jeden dzień w którym odpoczął. Zamknęło to pewien okres czasu jako 7000 lat więc teraz mamy następny prawie zamknięty okres 6000 lat a więc zbliża się 1000 letnie panowanie świętych wraz z Bogiem (odpoczynek) o którym także pisze Biblia: „Błogosławiony i święty ten, który ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu; nad nimi druga śmierć nie ma mocy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i panować z nim będą przez tysiąc lat.” – Obj 20,6 Można zapytać, dlaczego Bóg odwołuje się do układu gwiezdnego? To bardzo proste. Już od starożytnego Sumeru posługiwano się gwiazdami podczas wędrówek i żeglugi, określano czas i pory roku. Kalendarze jakimi dziś się posługujemy są umowne, natomiast układy gwiezdne są uniwersalne. Właśnie z 23 na 24 września 2017 roku wystąpi takie zjawisko na niebie można je dokładnie sprawdzić na mapie nieba w specjalnym programie (np: Zamieszczam zdjęcie mapy do pobrania tutaj: Co takiego zatem jest napisane w Objawieniu Jana 12: „I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd; A była brzemienna, i w bólach porodowych i w męce rodzenia krzyczała.” Można to opisać współczesnym językiem: „Potem wielki znak się ukazał na niebie: Słońce w znaku Panny z Księżycem poniżej i 12 ciałami niebieskimi powyżej tego znaku.” W 12 rozdziale Księgi Objawienia, Jan ma wizję odnośnie „niewiasty odzianej w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd” (Księga Objawienia Zauważ podobieństwo pomiędzy tym opisem, a opisem jaki przekazał Józef swojemu ojcu Jakubowi (Izraelowi) i jego matce i dzieciom (1 Księga Mojżeszowa Dwanaście gwiazd odwołuje się do dwunastu plemion Izraela. Kobieta z 12 rozdziału Księgi Objawienia dla jednych oznacza więc Izrael lub „resztka” z Izraela, inni uważają, że jest to Maria matka Jezusa, są tacy którzy w tej Niewieście upatrują Nowe Przymierze, jeszcze inni, że tą kobietą jest kościół Pana Jezusa, Jego Oblubienica. Ja jestem zwolennikiem tej ostatniej tezy. Księga Objawienia jest przede wszystkim pisana dla kościoła i o kościele. Tytułem wstępu zdefiniuje kościół. To nie organizacja posiadająca osobowość prawną, to nie jest instytucja. Tym bardziej to nie jest budynek. Słowo kościół pochodzi od greckiego słowa ἐκκλησία (ekklesia) „zgromadzenie”. Korkondancja Stronga – 1577. Kościół to ludzie wywołani ze świata, zgromadzeni razem we wspólnocie, by reprezentować Chrystusa na ziemi, jako Jego ciało. Jeden z kaznodziei powiedział, że ekklesia jest fizycznym adresem zamieszkania Boga na ziemi – we wspólnocie ludzi oddanych Bogu i wierzących w Jezusa. Rozdział dwunasty jest wstępem do rozdziału trzynastego i dalszych, w których mamy opisaną walkę kościoła. Ten rozdział jest fundamentem położonym pod przyszłe rozdziały, gdzie zobaczymy dwie kobiety Oblubienicę i Wszetecznicę. Dwie kobiety, dwa kościoły. To jest ciągły konflikt. U podstaw tego dziejowego konfliktu leży smok, który nieustannie i niestrudzenie chce pożerać nowe dzieci, kolejne pokolenia kościoła. Do zrozumienia symbolu Niewiasty jako kościoła, w głównej mierze przyczynił się werset siedemnasty, który jest kluczowy w tym rozdziale. „I zawrzał smok gniewem na niewiastę, i odszedł, aby podjąć walkę z resztą jej potomstwa, które strzeże przykazań Bożych i trwa przy świadectwie o Jezusie.” Obj. 12:17 Jan widzi znak na niebie – Niewiastę odzianą w słońce. Niewiasta w Starym Testamencie symbolizuje lud wybrany jako ukochaną i piękną Oblubienicę, „Bożą żonę”. Cała księga Pieśni nad Pieśniami właśnie o tym mówi, czytamy o tej analogi również w innych miejscach w Biblii: „Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą,” 2 Kor. 11:2 „Weselmy się i radujmy się, i oddajmy mu chwałę, gdyż nastało wesele Baranka, i oblubienica jego przygotowała się; I dano jej przyoblec się w czysty, lśniący bisior, a bisior oznacza sprawiedliwe uczynki świętych.” Obj. 19:7-8 Dalej czytamy, że Niewiasta była odziana w słońce. Słońce daje światło, ciepło i utrzymuje życie biologiczne. Słońce jest symbolem Bożej Obecności i Bożego życia w Kościele. Kościół jest odziany, zewsząd przeniknięty Bożym wpływem, Bożą wolą. Jest światłem. Kościół jest w Chrystusie, jest odziany w Chrystusa, jest nim na wskroś przesiąknięty. Niewiasta ma pod stopami księżyc. Księżyc sam z siebie nie świeci. Księżyc nie podtrzymuje życia. Księżyc ma jednak niewidoczny wpływ na ziemię, działa potajemnie w nocy. Można powiedzieć, że jest imitacją słońca. Mieć kogoś pod stopami znaczy być ponad czymś, być zwycięzcą. Często zwycięzca w walce wręcz, stawał jedną nogą na pokonanym aby w ten sposób zademonstrować swoje zwycięstwo. Księżyc w tej sytuacji może przedstawiać różne ludzkie, bezbożne ideologie, systemy, wpływy polityczne i religijne, które imitują, zastępują Bożą światłość, Jego obecność i życie. Prawdziwy kościół jest wolny od światowych wpływów, odziany w słońce jest ponad nimi. Ta niewiasta ma jeszcze koronę a dokładniej wieniec zwycięstwa. To nie jest korona królewska. Niewiasta nie jest królową, jest zwyciężczynią. Użyte tutaj greckie słowo: στεφανος (stefanos) oznacza wieniec, laur zwycięstwa. Wieniec z dwunastu gwiazd. Było dwunastu apostołów, Pan Jezus wybrał ich by byli „ozdobą” fundamentem kościoła. Mamy tutaj pokazany wpływ nauczania i przykładu życia dwunastu apostołów na zwycięskie życie kościoła. Widać też, że dziewięć gwiazd tego wieńca tworzy postać lwa. W Biblii jest dużo na temat lwa z rodu Judy, którym jest Jezus. Jezus jest również głową kościoła, więc zajmuje On właściwe miejsce ponad niewiastą – kościołem. Moim zdaniem Bóg umieszcza ten symbol na znak wchodzenia kościoła w nowy czas, czas walki ale i czas zwycięstwa i objawienia się w pełni prawdziwego i zwycięskiego kościoła. To czas przebudzenia i wielkiego żniwa, które nadchodzi. Użyte źródła: Zjawiska Niewyjaśnione – 10 przepowiedniKsięga Objawienia w 365 dni – brat Andrzej z DGBiblia Warte uwagi – Sny i Wizje
Kilka dni temu w brazylijskich mediach zawrzało od niecodziennych informacji. Mieszkańcy dwóch brazylijskich miejscowości są przekonani, że doświadczyli cudu na swoich oczach. Niesamowite zdjęcia Świat obiegły zdjęcia, które zostały wykonane w miejscowości Juazeirinho oraz Asunción. Obserwatorzy zdarzenia oraz osoby, które zobaczyły zdjęcia twierdzą że widać na nim dłoń Boga, która jest skierowana w stronę Ziemi. Jak wiadomo, mieszkańcy Brazylii są niezwykle wierzący i każde takie zjawisko interpretują w bardzo religijny sposób. Czy jest to jednak słuszna interpretacja? Według uczonych nie powinniśmy doszukiwać się w zjawisku żadnego boskiego cudu. Chmura, która została uwieczniona na zdjęciach niczym nie różni się od innych chmur. Co nam grozi? Zachowanie Brazylijczyków to zatem nic innego jak pareidolia, czyli doszukiwanie się odpowiednich kształtów w różnych rzeczach, przede wszystkim w chmurach. Oznacza to mniej więcej tyle, że ludzie często widzą to, co chcą akurat w tym momencie zobaczyć. Możemy więc spać spokojnie, w Brazylii nie miały miejsca żadne boskie znaki, a koniec świata na razie nam nie grozi. Przypomnij sobie: KRZYSZTOF JACKOWSKI POINFORMOWAŁ, ŻE ZAWIODŁA GO JEDNA Z WIZJI. WYZNAŁ, ŻE CHODZI O JEGO ŻONĘ Jak informował portal Kraj: DO OBSADY „M JAK MIŁOŚĆ” DOŁĄCZA WIELKA GWIAZDA. FANI POPULARNEGO SERIALU SĄ ZACHWYCENI Kraj pisał również o: BYŁA GWIAZDĄ POPULARNEGO „MAM TALENT”, A PÓŹNIEJ ZAJĘŁA SIĘ CZYMŚ ZUPEŁNIE INNYM. KOBIETA PRZESZŁA OGROMNĄ ZMIANĘ
Koniec świata od zawsze przerażał ludzi. Od wieków kolejni prorocy wyznaczali "pewne" terminy wielkiego kataklizmu. Żaden z nich się nie sprawdził, jednak budził lęk, a czasem i panikę. Czy rzeczywiście możliwe jest wyznaczenie dokładnej daty końca świata? Czy będzie to długotrwały proces czy raczej nagła katastrofa? Tego nie wiemy, ale tak w samej Biblii, jak i w innych starożytnych pismach doszukać się możemy zapowiedzi Dni Ostatnich. Po czym poznać, że koniec świata jest już blisko? Możemy posłuchać naukowców, którzy mówią o wypalaniu się Słońca czy zderzeniu z wielką asteroidą. Możemy też poszukać innych znaków zwiastujących koniec. 8 Zobacz galerię Shutterstock 1/8 Trzęsienia ziemi, huragany, tsunami Shutterstock Katastrofy, które pustoszą ziemię i oceany pochłaniające ląd. Zapanują susze, potem powodzie, gradobicia, wielkie pożary. Takie wydarzenia zapowiadają już proroctwa królowej Saby, zwanej Sybillą. Mimo tak oczywistych i wielkich nieszczęść ludzie nie wyciągną z nich wniosków. Nie zmienią swojego postępowania, nadal panować będzie chciwość, zazdrość i złość. Wizje te pokrywają się częściowo z tym, co przeczytać możemy w Apokalipsie. Takie sytuacje miały miejsce na Haiti, w Japonii, Tybecie, na Filipinach. 2/8 Świetlisty znak na niebie Shutterstock Według wielu przepowiedni znakiem zapowiadającym koniec świata ma być świetlisty znak na niebie - kometa z długim ogonem, widoczna z każdego punkt na Ziemi. Po jej pojawieniu się mamy cztery lata na poprawienie naszego postępowania. Jednak ludzkość zlekceważy ten znak i na Ziemi nadal panować będzie gwałt i przemoc. Wtedy na niebie pojawią się kolejne oznaki gniewu bożego. Wybuchać będą epidemie nieznanych chorób, panować będzie głód i bieda. W 1986 roku panikę wzbudziła kometa Halleya. Wierzono, że jest ona zapowiadanym znakiem od Boga. Obecnie, w okolicach Bożego Narodzenia na niebie zobaczymy Kometę Stulecia ISON. Będzie ona widoczna gołym okiem nawet w ciągu dnia. Według amerykańskiego kaznodziei Paula Begley’a jej nazwa - ISON - oznacza nic innego, jak „I son” („Ja, syn”) i zwiastuje ona powtórne przyjście Jezusa na świat. 3/8 Wielka wojna Shutterstock Wielu proroków mówiło o tym, że znakiem zbliżającego się końca świata będzie zwiększona ilość wojen domowy i konfliktów międzynarodowych. Część z nich toczyć się ma w Europie, która stanie w ogniu. Koniec jednej wojny oznaczać będzie początek kolejnej. Ludzie zajęci konfliktami i walką zaniedbają ziemię i przemysł, przez co zapanuje wielka bieda i głód. Walki te mają zakończyć się w Europie wielką suszą. Deszcz nie będzie padał przez bardzo długi czas. Potem zaś obfite opady spowodują powodzie. Mówiąc o konfliktach zbrojnych i wojnach domowych nie sposób nie zwrócić uwagi na sytuację w Syrii, Egipcie, Sudanie, Libii, na Mali. Charakteryzują się one wyjątkowym okrucieństwem reżimów wobec swoich rodaków, cywili. 4/8 Władza pieniądza Shutterstock Według Sybilli i innych proroków znakiem zapowiadającym koniec świata jest też zwycięstwo kłamstwa i obłudy. Wszyscy będą oszukiwali i okradali się nawzajem. Pieniądz będzie rządził światem. Nikt nie powie ani słowa prawdy. Nie będzie sprawiedliwości, uczciwe procesy będą fikcją, bo sądy będą opłacone. Więzi międzyludzkie ulegną pogorszeniu. Każdy będzie myślał tylko o sobie, nie będzie dbał nawet o najbliższych. Rodziny będą się rozpadały, rodzice będą porzucali dzieci. Panować będzie wszechobecna rozpusta. Ludziom zabraknie szlachetnych, pozytywnych uczuć. Wszystko to doprowadzi do zgładzenia przez Boga trzeciej części ludzkości. 5/8 Antychryst Shutterstock Zapowiedzią zbliżającego się końca będzie pojawienie się Antychrysta. Narodzić się on ma w Babilonie. W jego imieniu przemawiać będą fałszywi prorocy, którzy pochodzić mają z chrześcijaństwa. Jego celem będzie fałszowanie słowa bożego, przekonanie nas, że Jezus nie był Mesjaszem. Będzie zwodził ludzi, nakłaniał do złego. Przez fałszywe znaki, uzdrowienia i cuda Antychryst chce zastąpić Boga. Szatan chodzić ma w szeregach kardynałów. Przez wieki starano się odkryć tożsamość Antychrysta. Miał nim być Napoleon, Hitler czy Stalin. W kręgu podejrzeń znaleźli się także Osama bin Laden, Mao Tse-tung, Władimir Putin, papież, książę William, Barack Obama. Ciekawostką jest, że mianowany przez Obamę Sekretarz Marynarki Wojennej nazywa się Raymond Mabus – Mabus to według Nostradamusa imię trzeciego Antychrysta. 6/8 Wymieranie zwierząt Shutterstock Oznaką nadchodzącego końca świata jest też wymieranie zwierząt. Zjawisko to bardzo nasiliło się w ostatnich latach. Z ziemi znikają kolejne gatunki. Ekolodzy biją na alarm. W wodach znajduje się mnóstwo martwych ryb, z nieba spadają ptaki, zdychają ssaki. Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby zwierzęta nie ginęły stadami. Gwałtownie maleje też ilość pszczół. Stanowi to wielkie zagrożenie, ponieważ doprowadzić może do wyginięcia dużej ilości roślin. W styczniu 2011 roku w miejscowości Beebe w stanie Arkansas z nieba spadło ok. pięciu tysięcy ptaków. Według oficjalnych wyjaśnień ptaki zmarły na skutek obrażeń od sylwestrowych fajerwerków. Podobne masowe śmierci zwierząt miały miejsce także w innych częściach Stanów Zjednoczonych, w Brazylii, we Włoszech, w Wielkiej Brytanii, Szwecji, Tajlandii, Korei czy Australii. 7/8 Ostatni papież Shutterstock Po rezygnacji z funkcji biskupa Rzymu Benedykta XVII zapanował strach. Według wielu przepowiedni kolejny papież miał mieć oliwkową skórę. To on miał być "papieżem czasu Apokalipsy". W czasie jego pontyfikatu nasilić się mają katastrofy naturalne i krwawe wojny domowe. Ludzie zaczną masowo odwracać się od Kościoła. Nastąpić ma jego upadek. Według przepowiedni Malachiasza po Janie Pawle II miało być jeszcze tylko dwóch papieży. Odpowiada to ilości miejsc na portrety ojców Kościoła w watykańskiej Bazylice św. Pawła za Murami. Wszystko wskazuje na to, że miejsca wystarczy jeszcze tylko na portret Franciszka. Czy to on jest ostatnim papieżem - Petrus Romanus? 8/8 Nawrócenie się Izraela Shutterstock Biblia jako znaki końca świata podaje również nawrócenie się Izraela i głoszenie ewangelii na całym świecie. Trudno nam dziś sobie wyobrazić, że wyznawcy judaizmu uznają Jezusa za Mesjasza, jednak według niektórych interpretacji za nawrócenie Izraela uznać można już wybudowanie na jego terytorium świątyń chrześcijańskich. Data utworzenia: 18 listopada 2013 08:05 Zobacz Więcej
znaki na niebie od boga